piątek, 14 czerwca 2013

Jutro ostatnia nadzieja...

Pierwszy mecz wygrany (z Nową Solą) drugi wręcz przeciwnie (z Legionowem). Dziękujemy kibicom. A słowa Pana Dyrektora dały wielu z nas domyślenia. 
Ja nie była dziś w formie. Słabo zagrałam... a prze drugim meczem miałam chwile zwątpienia w to czy powinnam tu być!? Panie Beata przeprowadza ze rozmowy psychologiczne :) i próbuje przywrócić mi wiarę to robię. Po trochu daje to efekty, a tak naprawdę jutro zobaczymy czy się pozbierałam :( Wszystkim szkoda tego przegranego meczu bo przegrałyśmy na własne życzenie. Pracy w polu brakowało, Kinga nie mogła nic (tak naprawdę) rozegrać bo przyjęcie szwankowało :( Nie pozostaje nam nic innego jak zapomnieć o tym meczu i jutro wszystko się rozstrzygnie... Trzymajcie kciuki

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz